
“Między nami dobrze jest” ? Doroty Masłowskiej w reżyserii Krzystofa Jarzyny, wczoraj w TR. Zniosłem dobrze, ale bez rewelacji. Pytanie z czego się wszyscy tak śmiali?

“Między nami dobrze jest” ? Doroty Masłowskiej w reżyserii Krzystofa Jarzyny, wczoraj w TR. Zniosłem dobrze, ale bez rewelacji. Pytanie z czego się wszyscy tak śmiali?
… i poszukiwania nowych materiałów. Teoretyczna (pierwsza jaką miałem), krótka rozmowa o własnoręcznym wykonywaniu drobnych przedmiotów, dla głównie własnej drobnej satysfakcji każe mi szukać nowego materiału, który przekształci autora i jego pomysł w trakcie pracy z tymże materiałem. Klawiatury zalegają jak pomysły na ich wykorzystanie, wylewam z siebie ostatnio zbyt wiele zupełnie niematerialnych konstruktów z dziedzin tak obcych dotąd jak PR, edukacja, wizualizowanie problemów za pomocą grafów… To zdecydowanie nie przypomina nic konkretnego, nic co miałoby choćby ukryty sens i konsekwencje jakiegoś planu.

http://www.astronautdinosaur.com
Gdyby ktoś poszukiwał jeszcze większego nieporządku służę pomocą.
Trzeci miesiąc.
Ostatnio czuje się jak wrak, który mimo wszystko utrzymuje się nadal w powietrzu. Zupełnie pusty, bez pasażaerów i bagażu, ale lecę i lecę i spaść nie mogę…
Tak to blog ilustratora Mattiasa Inks‘a utrafił w sedno. Trafia z resztą do mnie bardzo, jak w tytule. To tyle.
Wizje zmian śnią mi się różne, niektóre niczym Nicolasa Grospierre’a (foto) i Kobasa Laksa (kolaże). Ich ekspozycja “HOTEL POLONIA. The Afterlife of Buildings” na 11. Międzynarodowej Wystawie Architektury w Wenecji 2008. (via WeMakeMoneyNotArt)
Tak, tak, to BUW.

A to Metropolitan.

Od permanentnego myślenia o zmianach źle sypiam (tzn. jeszcze gorzej niż zwykle), dla rozrywki uciekam w rozważania nad eee PC czy MSI Wind?
Counting Backwords, ten post, eksperymentalnie w stylu thingsmagazine, a te odkryte przez kulturę 2.0, zmotywowane zaś nowym kubkiem (thx
i powrotem do kawy. Z naciskiem jednak na własne zasoby i innym okiem, jakim przykładowo może być kamera jako proteza prawdziwego. Między poniedziałkiem i wtorkiem, między telefonem, a mailem, próbując troche raźniej myśleć o przyszłości, choć w kolorach retro mimo kryzysu walającego się wprost po ulicach. Całe zaś netowe i nie tylko życie jak ekspolracja idei, z możliwością społecznego zamieszczania i głosowania, wszystko pięknie aż sztucznie (Chris Scarborough, strona flashoawa, więc nie linkuje, choć najepiej od razu do działo photography), i że jak każdy, jak wszystko moment I love you but. Kończę i zabieram się do rejestracji na Sesumdę, bo w końcu to czas na zmianę, pamiętające jednak, że everyone poops.