Archive for the ‘art’ Category

supermarket kultury

Kwiecień 8, 2009

dsc00347

„Między nami dobrze jest” ? Doroty Masłowskiej w reżyserii Krzystofa Jarzyny, wczoraj w TR. Zniosłem dobrze, ale bez rewelacji. Pytanie z czego się wszyscy tak śmiali?

zaburzenia przełożenia

Marzec 9, 2009

… i poszukiwania nowych materiałów. Teoretyczna (pierwsza jaką miałem), krótka rozmowa o własnoręcznym wykonywaniu drobnych przedmiotów, dla głównie własnej drobnej satysfakcji każe mi szukać nowego materiału, który przekształci autora i jego pomysł w trakcie pracy z tymże materiałem. Klawiatury zalegają jak pomysły na ich wykorzystanie, wylewam z siebie ostatnio zbyt wiele zupełnie niematerialnych konstruktów z dziedzin tak obcych dotąd jak PR, edukacja, wizualizowanie problemów za pomocą grafów… To zdecydowanie nie przypomina nic konkretnego, nic co miałoby choćby ukryty sens i konsekwencje jakiegoś planu.

http://www.astronautdinosaur.com

Gdyby ktoś poszukiwał jeszcze większego nieporządku służę pomocą.

Trzeci miesiąc.

Roboty, szkielety, zwierzęta bardziej kolorowe od rzeczywistości

Grudzień 19, 2008

Ostatnio czuje się jak wrak, który mimo wszystko utrzymuje się nadal w powietrzu. Zupełnie pusty, bez pasażaerów i bagażu, ale lecę i lecę i spaść nie mogę…

Tak to blog ilustratora Mattiasa Inks‚a utrafił w sedno. Trafia z resztą do mnie bardzo, jak w tytule. To tyle.

change is constant

Listopad 20, 2008

Wizje zmian śnią mi się różne, niektóre niczym Nicolasa Grospierre’a (foto) i Kobasa Laksa (kolaże). Ich ekspozycja „HOTEL POLONIA. The Afterlife of Buildings” na 11. Międzynarodowej Wystawie Architektury w Wenecji 2008. (via WeMakeMoneyNotArt)

Tak, tak, to BUW.

A to Metropolitan.

Od permanentnego myślenia o zmianach źle sypiam (tzn. jeszcze gorzej niż zwykle), dla rozrywki uciekam w rozważania nad eee PC czy MSI Wind? 😉

things change, change things

Listopad 18, 2008

Counting Backwords, ten post, eksperymentalnie w stylu thingsmagazine, a te odkryte przez kulturę 2.0, zmotywowane zaś nowym kubkiem (thx 😉 i powrotem do kawy. Z naciskiem jednak na własne zasoby i innym okiem, jakim przykładowo może być kamera jako proteza prawdziwego. Między poniedziałkiem i wtorkiem, między telefonem, a mailem, próbując troche raźniej myśleć o przyszłości, choć w kolorach retro mimo kryzysu walającego się wprost po ulicach. Całe zaś netowe i nie tylko życie jak ekspolracja idei, z możliwością społecznego zamieszczania i głosowania, wszystko pięknie aż sztucznie (Chris Scarborough, strona flashoawa, więc nie linkuje, choć najepiej od razu do działo photography), i  że jak każdy, jak wszystko moment I love you but. Kończę i zabieram się do rejestracji na Sesumdę, bo w końcu to czas na zmianę, pamiętające jednak, że everyone poops.