Archive for the ‘web 2.0’ Category

Street Art Locator

Marzec 16, 2009

Wreszcie jakiś mashup na google maps, który faktycznie mnie wciągnął, już nie mówiąc o możliwościach jakie daje przy planowaniu wakacji  ( o ile dożyję do urlopu…). Street Art Locator, nazwa tłumaczy wszystko. Szkoda tylko, że na razie pustki w Polsce, ale to kwestia wkładu społecznego, obym prócz napisania tu o tym, dodał też zdjęcia jakieś niebawem… (i nie tylko ja oczywiście, w kupie siła, pamiętajmy!).streetartlocator

Reklamy

step by step

Grudzień 31, 2008

w nawiązaniu do poprzedniego postu, brak motywacji i rozpasanie prokrastynacyjne zdecydowanie bardziej dopada mnie w domu, co tylko potwierdza, że nie powianiem wychodzić z biura 😉 jeśli mam coś osiągnąć. Poprzdni post optymistyczny wielce, chyba za bardzo przyświeciło mi słońcem. Tak dla równowagi, licencjat leży i się niepisze (nienajgorzej z czytaniem materiałów do niego, ale to niewiele daje póki nawet notatki z nich mi średnio wychodzą), CC trochę też, może za bardzo się zapaliłem do czegoś co ma swoje tempo, którego nieprzyśpiesze. Niby 08 na 09 tylko pingiem systemu datowania, ale może biurokratycznie na to patrząc, co się ma skończyć to się skończy, a co ma ruszyć stanie się wreszcie priorytetem (patetyczne życzenie biurokraty, przepraszam, aż smierdzi patosem i korpostylem…).

teraz do rzeczy: estetyka nalepek na laptopach, bardzo geekowych, świetna animacja pt. Notebook Evelien Lohbeck, przypomniała mi o photoshopie w realu, a na koniec sprawadzone/niesprawdzone przewidywania Jhona Battlle z Federated Media na 2008 rok ( 1 stycznia powinny ukazać się na 2009) i dla porównania przewidywania z Mashable. Na zupełny już koniec Sweet Wishes by Marion Peck, skojarzenia s imprezami sylwestrowymi?

this isn’t happiness

Listopad 7, 2008

This isn’t happiness, „Tumble blog” Petera Nidzgorskiego, via Boing Boing, i faktycznie w pełni zgadzam się z gościnnie pisząca tam teraz

Rewolucje w Nas (a tak naprawdę to prokrastynacja* nadal)

Wrzesień 24, 2008

3 października premiera nowej płyty Masali Sound System, ale od 2 dni można całej posłuchać na ich majspejsie. Teksty trzymają klimat EPki Obywatle IV Świata, krytyka polityczno-społeczna na mocno energetyccznej muzie (ratuje mnie to przed depresją od pogody i nadmiaru pracy).

Firefox 3.0.2., jeszcze nie pojawia się komunikat o aktualizacji, ale najnowsza wersja jest dostępna na stronie i wg. opisu usuwa kilka poważnych dziur w bezpieczeństwie.

I na koniec kolejne odkrycie (czego to ludziom się nie chce pokazać w necie….) serwis społecznościowy pokazujący dane o tym jakich aplikacji używasz na swoim kompie Wakoopa ( fajnie się to czyta, co? ;). Wakoopa może zasugerować Ci inne aplikacje, pokazać jak bardzo niektóre z używanych przez Ciebie są wydajne lub na ile rzeczywiście ich używasz. Dopiero się zapisałem i przeglądam opcje, bardziej dla zabawy, ale kto wie, może to będzie fajniejsze niż Grono z którego się usunąłem 😉 Inną kwestią jest czy praktyczny wymiar takiej wymiany danych ( znalezienie lepszych programów do danego zadania u znajomych, zamienniki open source czy sprawdzanie popularności rożnych programów) nie jest przekraczaniem kolejnej granicy w udostępnianiu danych o sobie ( tu dodam, że aby korzystać z serwisu musimy zainstalować program ogarniający resztę naszego działającego oprogramowania). Taka wątpliwość co do granic otwartości danych pojawiła sie na Wikinomics, gdzie zresztą Wakoopę zauważyłem.

Jak widać program musi pozbierać trochę danych zanim wykaże się chociażby ładniejszą ich prezentacją.

* Prokrastynacja, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział co to jest.

History of „The Internets”

Wrzesień 20, 2008

Historia rzeczy które zasłynęły w sieci przez ostatnie kilkanaście lat podana za pomocą wykresu czasowego (niby wiadomo co to time line, ale jak to konstruktywnie przetłumaczyć?! retoryczne pytanie, pewnie mam dziś jakiś problem ze sobą…).


Swoją drogą Dipty (szukuje się nowa wersja) to ciekawe narzędzie do wykorzystania przy… może projektowaniu informacji ( takie zaś określenie poznałem w Instytucie Wzornictwa Przemysłowego i to też muszę zgłębić)?

P.S. WordPress zmusił mnie do printscreena bo Firefox nie chce wyświetlić z wklejonego kodu z gotowym, działajacym już na stronie oknem Dipty, a na Chromie zadziałało : / jakiś terror/lobbing Googla?

Zbiorczy post o Google: Przglądarka Chrome i Picasa 3.0

Wrzesień 5, 2008

W ciągu ostatniego tygodnia bawię się (a raczej odrywam od pracy) dwoma produktami Google’a. Dobrze znaną Picasą, ale w wersji 3.0 i nową przeglądarką Chrome. I tak od wtorku wzbiera we mnie powoli przekonanie o genialności tej firmy połączone z przerażeniem o jej wszechogarniającej władzy i pomysłach, które opisane przez autorów SF jeszcze kilka lat temu wzbudziły by we mnie sprzeciw i oburzenia, ale podane w ładnej i użytecznej oprawie dziś trafiają idealnie w mój gust i (sprofilowane przez nich wcześniej?) potrzeby.

Zacznijmy od Picassy. Największą rewolucją jest system rozpoznawania twarzy identyfikujący osoby na zdjęciach z bazą kontaktów w Gmailu. Możemy też dowolnie otagować twarze wyszukane przez Picasę na naszych zdjęciach, a całość działa bardzo intuicyjnie. System w ekstremalnych wypadkach wyszukuje nawet twarze na graffiti lub plakatach próbując zasugerować, że to Twoi znajomi ; ) (patrz poniżej. Hu Jintao i Gerhard Shreder)

W wersji Desktop Picasy też kilka usprawnień i nowych funkcji ( kolaż, lepszy balans i normalizacja kolorów), ale za to nie widać wcześniej dostępnej opcji wysyłania/ściągania całych albumów jako spakowanych plików. Całość działa „jakby” szybciej, ale niestety wersja online ma z szybkością nadal problemy. Więcej informacji o zmianach na Webmonkey.

Chrome, news o jej wypuszczeniu uderzył mnie dziwną myślą, „hmm, to oni jeszcze nie zrobili żadnej wcześniej”… Przeglądarka zaprojektowana jest bardzo przejrzyście i ergonomiczne, żadnych zbędnych elementów wizualnych, maksymalne wykorzystanie rozmiarów okna i intuicyjność. Do tego większość nowości już działających w Firefoxie 3 i Internet Explorerze 8beta jak np. tryb incognito (IE 8b – Private mode) który usuwa wszystkie dane z danej sesji surfowania (aż do ciasteczek itd.) i podpowiadający pasek adresu ( trochę inaczej działający niż w FF 3, ale będący jednocześnie paskiem wyszukiwarki). Chrome działa całkiem sprawnie i stabilnie, jeśli w jednej karcie wystąpi błąd, zamknie się tylko ona, a nie cała przeglądarka ( w przeciwieństwie do FF i IE). Nie będę udawał speca, odsyłam do Lifehacker’a po więcej informacji i opinii ( min. test prędkości w którym Chroma wypada całkiem nieźle). Z ciekawostek, promocja Chroma odbywała sie za pomocą prezentacji komiksowej na Google Books… i jej specyficzny styl niezwykle szybko doczekał się niecnych parodii ; ) (Valleyvag).